3 x zaskoczenie

Bóg nie umarł

Niedawno, korzystając z rzadko zdarzającego się wolnego, sobotniego wieczoru  pomyślałem, że może warto zobaczyć, czy przypadkiem nie przydarzyło się naszym bielskim hurtowniom kinowym włączyć do oferty czegoś, czego skonsumowanie nie rodziłoby u  mnie niemiłego poczucia  straty: czasu, pieniędzy i dobrego smaku.

 

Pobieżnie przejrzałem "menu" w sieci i poczułem się, jak niezbyt głodny człowiek, któremu zaproponowano do wyboru: stek z wycieraczki, risotto kloaczne z dojrzałą pleśnią, czy ostatecznie hot doga z amerykańskiego papieru toaletowego, ale za to wszystko w ładnym, plastikowym  opakowaniu  i za własne pieniądze :-)

Już pomyślałem, że znowu nie odważę się zaproponować mojej rodzinie naszego wspólnego kontaktu z wielkim ekranem, gdy zauważyłem tytuł "Bóg nie umarł". Od niechcenia czytam dalej, że amerykański i coś o Bogu, chrześcijaństwie  i filozofii - pierwsza myśl: kolejne antychrześcijańskie "dzieło sztuki", i następna: tylko dwie projekcje przez cały dzień i chyba coś o tym od kogoś słyszałem, może jednak warto spróbować?

Zwyciężyłem, przyszedłem, zobaczyłem i ... 3 zaskoczenia !

1. Byłem w kasie prawie 20 minut przed seansem i dostałem 3 ostatnie nadające się do czegokolwiek miejsca.

2. Zdecydowaną większość widowni stanowili młodzi ludzie.

3. Na zakończenie ludzie bili brawo (co obecnie przytrafia  mi się w kinie niezmiernie rzadko).

Sam film też mnie trochę zaskoczył i to z kilku powodów (ale nie czas i miejsce, aby o tym pisać), powiem tylko, że nie odczuwałem, żadnej z wymienionych na wstępie strat, a wręcz przeciwnie.

Na szczęście nie ma w nim  dogłębnych filozoficzno-teologicznych wywodów, jest za to próba prostego  i komunikatywnego  pokazania pragnień młodych ludzi, którym nie wystarczają  obowiązujące we współczesnej masowej kulturze  dogmaty  niby-wolności, niby-racjonalizmu, niby-sensu, niby-realności, niby-bycia sobą,  niby-szczęścia  ...

Myślę, że warto ten film obejrzeć na wielkim ekranie, gdybym zrobił to w domu, to oprócz innych doznań, również te 3 zaskoczenia nie byłyby moim udziałem.

Zachęcam, może gdzieś jeszcze wyświetlają?

M.