Z wyjazdu w marcu 2015

wyjazd Harambee
Chciałabym  krótko podzielić się działaniem Pana Boga na rekolekcjach.

Ważny dla mnie okazał się już sam temat rekolekcji - sprzedanie wszystkiego, co posiadam, dla zdobycia perły - Królestwa Niebieskiego.

 

Na co dzień tak dużo trosk i małych problemów zaprząta moją głowę, że gdzieś w tym wszystkim zapominam o Panu. Z jednej strony wiem o Jego wszechmocy, z drugiej - brak mi wiary, że On może zadziałać w mojej małej codzienności.

Jezus pokazał mi swoją troskę o mnie. Troskę bardzo indywidualną. Oddałam mu to, co mam, to, co we mnie,  i chcę to zaryzykować dla zdobycia perły. Wyrazem tego było także przyjęcie Jezusa jako Pana i Zbawiciela - akt, którego już wielokrotnie dokonywałam, za każdym razem ma wielką moc i świeżość. Pan pokazuje mi, że jego miłość do mnie jest wciąż aktualna.

 

Wyjątkowym doświadczeniem był dla mnie czas modlitwy osobistej. Siedziałam z tyłu kościoła i mówiłam Jezusowi o pewnej trudnej sprawie. Po jakimś czasie przypadkowo (?) sięgnęłam po gazetę, leżącą na stoliku z prasą. Otworzyłam ją na artykule, którego autorka miała bardzo podobny problem do mojego i opisywała drogę, która pozwoliła jej się go pozbyć! Wierzę, że to Pan pokazał mi te słowa, jako inspirację i impuls do działania. Jego twórczość jest zaskakująca.

 

Poczułam także siłę wspólnoty, gdy rozmawiałam podczas trzech dni z tak różnymi ode mnie ludźmi i cieszyłam się tym czasem. Budowanie dobrych relacji jest dziś niełatwe i w moim środowisku raczej trudno o normalne, szczere rozmowy 'przy herbacie'.

We wspólnocie ludzie z Bogiem w sercu traktują siebie inaczej.

 

Chwała Panu za jego działanie!

/W.